Ślub w plenerze – Patrycja i Kuba26 czerwca 2019

Patrycja i Kuba złożyli swoją przysięgę na pomoście w Hotelu Otomin. Przyjęcie weselne miało miejsce nieopodal w restauracji Tabun.

Ślub w plenerze ma szanse być wyjątkowo efektowny wizualnie jeśli tylko znajdziemy odpowiednie miejsce na ceremonię.

Po przygotowaniach w domu udaliśmy się na miejsce ceremonii do Hotelu Otomin. Ślub w plenerze to zaleta ale i czasami ryzyko. Pogody nie kontrolujemy i warto przygotować się na niespodzianki. U nas odbyło się bez utrudnień mimo faktu, że było bardzo ciepło. W pełnym słońcu, upalny gorący dzień daje się we znaki.
Na szczęście młodzi mają okazję siedzieć pod namiotem dzięki czemu i ja mam dobre, miękkie światło.
Obrączki na palcach, podpisy złożone – stało się!:] Zaraz po ceremonii zaprosiłem parę i gości aby zrobić zdjęcie grupowe po czym goście złożyli życzenia młodej parze. Zawsze polecam zrobić „grupówkę” jeszcze przed życzeniami aby goście weselni nie pouciekali nam na wesele, do łazienki, krzaki czy gdziekolwiek 😀

Wesele w restauracji Tabun

Tabun jest urokliwym miejscem. Restauracja mieści się blisko Gdańska. Sala weselna zaprojektowana jest gustownie więc nawet bez specjalnych wysiłków dekoratora będzie prezentować się bardzo dobrze.
Młodzi zadbali dodatkowo o piękną dekorację stołów więc nic tylko fotografować. Niestety Tabun nie posiada klimatyzacji. Jak to możliwe, że w 2019 sala nie używa klimatyzacji? Nie rozumiem. Napiszę o tym innym razem.
Upał nie przeszkodził jednak aby tłumnie ruszyć do tańca zaraz po pierwszym tańcu młodej pary. Taniec był to niesamowity i mogę Wam tylko powiedzieć, że młodzi zrobili kawał dobrej roboty ćwicząc choreografię.

Wraz z operatorami kamer zrobiliśmy parze mini plener ślubny w okolicy restauracji.

Wokół jest ładnie więc ze znalezieniem odpowiednich miejsc do fotografowania nie było problemu.
Mnóstwo tańca, zabawy, śmiechu. Wesele poprowadził DJ Piotr Paneczko, którego rzetelność, punktualność i klasę w prowadzeniu wesel bardzo doceniam. Oczepiny odbyły się o czasie, nowa para młoda została wybrana bez przeszkód a ja mogłem wrócić do domu i jeszcze tej samej nocy rozpocząć selekcję zdjęć.
Para młoda odebrała swój rozszerzony [400 zdjęć] fotoreportaż ślubny w tygodniu po ślubie a ja teraz z przyjemnością zapraszam Was do obejrzenia skrótu zdjęciowego z tego pięknego wydarzenia

Zaprazam do mnie na Facebook  gdzie możecie skomentować ten właśnie wpis.
Konto na instagramie znajdziecie Tu

Pozdrawiam!
Fotograf  Piotr Połoczański

Ślub w plenerze – Patrycja i Kuba26 czerwca 2019

Patrycja i Kuba złożyli swoją przysięgę na pomoście w Hotelu Otomin. Przyjęcie weselne miało miejsce nieopodal w restauracji Tabun.

Ślub w plenerze ma szanse być wyjątkowo efektowny wizualnie jeśli tylko znajdziemy odpowiednie miejsce na ceremonię.

Po przygotowaniach w domu udaliśmy się na miejsce ceremonii do Hotelu Otomin. Ślub w plenerze to zaleta ale i czasami ryzyko. Pogody nie kontrolujemy i warto przygotować się na niespodzianki. U nas odbyło się bez utrudnień mimo faktu, że było bardzo ciepło. W pełnym słońcu, upalny gorący dzień daje się we znaki.
Na szczęście młodzi mają okazję siedzieć pod namiotem dzięki czemu i ja mam dobre, miękkie światło.
Obrączki na palcach, podpisy złożone – stało się!:] Zaraz po ceremonii zaprosiłem parę i gości aby zrobić zdjęcie grupowe po czym goście złożyli życzenia młodej parze. Zawsze polecam zrobić „grupówkę” jeszcze przed życzeniami aby goście weselni nie pouciekali nam na wesele, do łazienki, krzaki czy gdziekolwiek 😀

Wesele w restauracji Tabun

Tabun jest urokliwym miejscem. Restauracja mieści się blisko Gdańska. Sala weselna zaprojektowana jest gustownie więc nawet bez specjalnych wysiłków dekoratora będzie prezentować się bardzo dobrze.
Młodzi zadbali dodatkowo o piękną dekorację stołów więc nic tylko fotografować. Niestety Tabun nie posiada klimatyzacji. Jak to możliwe, że w 2019 sala nie używa klimatyzacji? Nie rozumiem. Napiszę o tym innym razem.
Upał nie przeszkodził jednak aby tłumnie ruszyć do tańca zaraz po pierwszym tańcu młodej pary. Taniec był to niesamowity i mogę Wam tylko powiedzieć, że młodzi zrobili kawał dobrej roboty ćwicząc choreografię.

Wraz z operatorami kamer zrobiliśmy parze mini plener ślubny w okolicy restauracji.

Wokół jest ładnie więc ze znalezieniem odpowiednich miejsc do fotografowania nie było problemu.
Mnóstwo tańca, zabawy, śmiechu. Wesele poprowadził DJ Piotr Paneczko, którego rzetelność, punktualność i klasę w prowadzeniu wesel bardzo doceniam. Oczepiny odbyły się o czasie, nowa para młoda została wybrana bez przeszkód a ja mogłem wrócić do domu i jeszcze tej samej nocy rozpocząć selekcję zdjęć.
Para młoda odebrała swój rozszerzony [400 zdjęć] fotoreportaż ślubny w tygodniu po ślubie a ja teraz z przyjemnością zapraszam Was do obejrzenia skrótu zdjęciowego z tego pięknego wydarzenia

Zaprazam do mnie na Facebook  gdzie możecie skomentować ten właśnie wpis.
Konto na instagramie znajdziecie Tu

Pozdrawiam!
Fotograf  Piotr Połoczański