Fotografie ślubne Oli i Macieja12 czerwca 2019

W maju tego roku miałem wielką przyjemność fotografować ślub i wesele Oli i Macieja. Ceremonia odbyła się w kościele Św. Bernarda w Sopocie. Wesele odbyło się w Kozim Grodzie (Pomlewo) Fotografie ślubne odebrane przez parę obejmują przygotowania, ceremonię i wesele wraz z oczepinami.

Z Maciejem współdzielimy pasję fotografowania. Już przy spotkaniu poruszaliśmy tematy fotograficzne a ja wiedziałem, że będę pracował dla kogoś kto zna się na fotografii, sprzęcie i świadomie decyduje o wyborze fotografa na ślub:]

Kozi Gród w Pomlewie to dobre miejsce do fotografowania przygotowań. Dużo miejsca i pastelowe barwy idealnie nadają się do fotografowania. Przygotowania poszły szybko i ruszyliśmy w trasę do Sopotu. „Bernard” jest bardzo lubiany przez fotografów ślubnych w tym i mnie:]
Światło jest przewidywalne mimo zmiennej pogody a przyroda widoczna przez wielkie okno za ołtarzem stanowi piękną i naturalną dekorację ślubu. Księża z „Bernarda” są także ludźmi uprzejmymi i pełnymi poczucia humoru więc zawsze pracuje się w radosnej i przyjaznej atmosferze.
Jedyną „wadą” tego kościoła jest dość trudne do zrobienia zdjęcie grupowe. Schody kościoła są dość wąskie i rosną na nich trzy drzewa, które poniekąd uniemożliwiają robienie grupówki z samego dołu. Zawsze sobie jakoś radzę ale przy dużej ilości osób trzeba się nagimnastykować :]

Wesele w Pomlewie

Sala jest dość duża i w razie potrzeby można ją rozszerzyć na część restauracyjną. W zasadzie pomieści się spokojnie 120 osób.
Parkiet jest w kształcie prostokąta co daje duże ułatwienie w rozstawianiu systemu bezprzewodowych lamp błyskowych. Wadą sali jest dość niski sufit i aby uniknąć zbyt częstego pokazywania go trzeba po prostu pamiętać aby kadrować precyzyjnie.
Klimatyzacja jest ale nikt jej nie odpalił i czasami było mi za ciepło ale tak to już jest przy intensywnej pracy:]]]
Goście bawili się doskonale i już od pierwszego tańca parkiet był pełny. To lubię! Lubię też kiedy oczepiny są na czas. Punkt 0:00 i zaczynamy!
Swoje fotografie ślubne młodzi odebrali zaraz po powrocie ze swojej podróży poślubnej czyli w dwa tygodnie.

Zapraszam do obejrzenia skrótu z reportażu ślubnego Oli i Maćka!

Fotografie ślubne Oli i Macieja12 czerwca 2019

W maju tego roku miałem wielką przyjemność fotografować ślub i wesele Oli i Macieja. Ceremonia odbyła się w kościele Św. Bernarda w Sopocie. Wesele odbyło się w Kozim Grodzie (Pomlewo) Fotografie ślubne odebrane przez parę obejmują przygotowania, ceremonię i wesele wraz z oczepinami.

Z Maciejem współdzielimy pasję fotografowania. Już przy spotkaniu poruszaliśmy tematy fotograficzne a ja wiedziałem, że będę pracował dla kogoś kto zna się na fotografii, sprzęcie i świadomie decyduje o wyborze fotografa na ślub:]

Kozi Gród w Pomlewie to dobre miejsce do fotografowania przygotowań. Dużo miejsca i pastelowe barwy idealnie nadają się do fotografowania. Przygotowania poszły szybko i ruszyliśmy w trasę do Sopotu. „Bernard” jest bardzo lubiany przez fotografów ślubnych w tym i mnie:]
Światło jest przewidywalne mimo zmiennej pogody a przyroda widoczna przez wielkie okno za ołtarzem stanowi piękną i naturalną dekorację ślubu. Księża z „Bernarda” są także ludźmi uprzejmymi i pełnymi poczucia humoru więc zawsze pracuje się w radosnej i przyjaznej atmosferze.
Jedyną „wadą” tego kościoła jest dość trudne do zrobienia zdjęcie grupowe. Schody kościoła są dość wąskie i rosną na nich trzy drzewa, które poniekąd uniemożliwiają robienie grupówki z samego dołu. Zawsze sobie jakoś radzę ale przy dużej ilości osób trzeba się nagimnastykować :]

Wesele w Pomlewie

Sala jest dość duża i w razie potrzeby można ją rozszerzyć na część restauracyjną. W zasadzie pomieści się spokojnie 120 osób.
Parkiet jest w kształcie prostokąta co daje duże ułatwienie w rozstawianiu systemu bezprzewodowych lamp błyskowych. Wadą sali jest dość niski sufit i aby uniknąć zbyt częstego pokazywania go trzeba po prostu pamiętać aby kadrować precyzyjnie.
Klimatyzacja jest ale nikt jej nie odpalił i czasami było mi za ciepło ale tak to już jest przy intensywnej pracy:]]]
Goście bawili się doskonale i już od pierwszego tańca parkiet był pełny. To lubię! Lubię też kiedy oczepiny są na czas. Punkt 0:00 i zaczynamy!
Swoje fotografie ślubne młodzi odebrali zaraz po powrocie ze swojej podróży poślubnej czyli w dwa tygodnie.

Zapraszam do obejrzenia skrótu z reportażu ślubnego Oli i Maćka!